Dziecko porażone prądem pierwsza pomoc

with Brak komentarzy

Historia pewnej dziewczynki dziecko porażone prądem elektrycznym pierwsza pomoc:

Mieliśmy wtedy po 6 lat, byliśmy na wakacyjnym grillu u rodziców kolegi.. Po kilku godzinach dobrej zabawy przyszedł czas na nudę i konkurs. Pamiętam jak dziś był to konkurs na żart,który najbardziej wkurzy wszystkich dorosłych! Gdy przyszła moja kolej stwierdziłam, że najśmieszniej będzie,gdy będziemy z uporem maniaka gasić światło w całym domku jednorodzinnym. Każdy co do jednego przystał na ten pomysł, pozostało tylko pytanie: jak to zrobić? Snując się bez celu po nie swoim domu całkiem przypadkiem natknęłam się na półeczkę z różnymi kluczami. Bardzo spodobał mi się wtedy klucz do skrzyneczki na listy, którą chyba od zawsze widywałam na płocie przychodząc w gości. Wróciłam do pokoju mówiąc, że nie mam pomysłu jak wykonać mój kawał.

Po chwili jednak wpadłam na jeszcze genialniejszy pomysł – włożyłam ten kluczyk do dziurki w kontakcie! I nagle – PUF wybiło prąd! Genialna ja. Mina dorosłych była na prawdę nie z tej ziemi! Gdy oni zastanawiali się co wybiło korki w całym domu my zaśmiewaliśmy się do rozpuku. Gdy prąd wrócił, tak jak dorośli do rozmowy ja znów – buch ten klucz w kontakt. Ubaw po pachy! Że też żadne z nas nie pamiętało co rodzice mówili na temat grzebania w gniazdku.. ŻADNE nie powiedziało “ej słuchaj mi rodzice zabronili tak robić”, dosłownie nikt nie pamiętał tego smęcenia “za młodu” nad uchem. Sytuację powtórzyłam jeszcze kilka razy, za każdym razem z ogromną satysfakcją patrząc na miny naszych rodziców. Żaden dorosły również nie pomyślał, że przyczyną zwarć jesteśmy my. Zabawa dla nas była przednia, a ja miałam naprawdę dużo szczęścia, że prąd nie popieścił mnie odpowiednio przez ten metalowy kluczyk! Z gniazdka zaczęło śmierdzieć spalonym plastikiem, jednak to nie przeszkodziło mi w przekazaniu pałeczki w ręce Syna właścicieli.. Na moje szczęście, a jego ogromne nieszczęście tym razem to on włożył kluczyk do gniazdka.

Sześcioletnie dziecko z wadą serca włożyło kluczyk w wyznaczone miejsce i wraz z nastaniem ciemności w budynku padło na ziemię. Pisk, krzyk, płacz i wołanie jeden przez drugiego”maaamoooo, taaatooo!!!” Bezradność dorosłych, gdyż żadne nie wiedziało jak pomóc dziecku. Strach, poczucie winy i dźwięk karetki. Tyle pamiętam z zakończenia tej bezmyślnej zabawy. W głowie do tej pory mam obraz leżącego bez ruchu na podłodze kolegi dziecko które zostało porażone prądem elektrycznym pierwsza pomoc.

Warto znać pierwszą pomoc dla samego siebie

O ile sprawniej przeszłaby akcja ratunkowa, gdyby choć jeden dorosły wiedział jak powinna przebiegać pierwsza pomoc przy porażeniu dziecka prądem elektrycznym!

Gdy jesteś świadkiem takiego zdarzenia lub nie daj Boże Twoje dziecko wpadnie – jak ja wtedy na pomysł grzebania w kontakcie, czy do wypadku dojdzie w jakikolwiek inny sposób pamiętaj, aby przede wszystkim przy udzielaniu pierwszej pomocy zachować własne bezpieczeństwo!

Zachowaj bezpieczną odległość od poszkodowanego i dokładnie przyjrzyj się sytuacji oraz miejscu w którym doszło do wypadku. Oceń czy porażony prądem nadal ma z nim styczność. Najlepiej od razu wyłączyć w całym pomieszczeniu prąd, jeżeli jednak nie mamy możliwości zrobić tego na już musimy odsunąć poszkodowanego od miejsca przewodzenia pamiętając jednocześnie o własnym bezpieczeństwie. Przypomnij sobie co jest znakomitym przewodnikiem prądu, a co jego izolatorem. Zasady bezpieczeństwa: metal i woda przewodzą prąd, więc nie dotykamy metalowych przedmiotów, również nie odsuwamy poszkodowanego takimi rzeczami; nie wchodzimy do wody w której znajduje się porażony prądem, ani nie wchodzimy z nim do wody. Najlepszym izolatorem, a więc najbezpieczniejszym wyjściem jest użycie czegoś drewnianego, jednak plastikowy kij miotły również będzie dobrym pomysłem.

Zabezpieczenie miejsca zdarzenia to nie wszystko co robić dalej

To jednak nie koniec pierwszej pomocy. Gdy porażony prądem elektrycznym znajduje się w bezpiecznym miejscu razem z Tobą pamiętaj, że jeżeli tylko jest taka możliwość musisz odłączyć zasilanie.

Dopływ prądu odcięty, a więc co dalej?
Ty i poszkodowany znajdujcie się już w strefie bezpieczeństwa, czas więc na ocenę stanu faktycznego porażonego. Aby dokonać oceny zaczynamy od nawoływania go, posuwając się do delikatnego tyrpnięcia (np poklepanie po ramieniu). Brak reakcji na głos i dotyk oznacza utratę przytomności.
Kolejnym krokiem przy udzielaniu pierwszej pomocy porażonego prądem elektrycznym przy utracie przytomności to sprawdzenie najważniejszej funkcji życiowej, a więc oddechu. Nieprzytomnego poszkodowanego kładziemy delikatnie na plecach na równej powierzchni (jeżeli ma grubsze ubranie staramy się jak najbardziej go z niego wyciągnąć np rozpinając kurtkę/bluzę, a nawet – jeśli jest taka potrzeba rozrywając ją), jedną dłoń dajemy na jego czoło, drugą podtrzymujemy podbródek (żuchwę) jednocześnie odchylając głowę do tyłu, tak by udrożnić drogi oddechowe.
Gdy udrożnisz drogi oddechowe wykorzystaj metodę zmysłów, czyli poczuj, usłysz, zobacz. Metoda ta polega na tym, że nachylamy się nad poszkodowanym i policzek z uchem zbliżamy jak najbardziej się da w okolice nosa i ust osoby, u której sprawdzamy oddech, wykorzystujemy tu: zmysł słuchu – staramy się usłyszeć oddech, zmysł dotyku – staramy się poczuć oddech; równocześnie wykorzystując zmysł wzroku przyglądamy się klatce piersiowej czy i jak się unosi. Oddech pojedynczy, ciężki oznacza, że człowiek nie oddycha! Jest to tak zwany oddech agonalny. Obserwację oddechu prowadzimy 10 sekund.
Jeżeli u porażonego prądem elektrycznym występuje delikatny, równomierny oddech układamy go w pozycji bocznej ustalonej, inaczej pozycji bezpiecznej.
Natomiast jeśli oddech nie jest wyczuwalny przechodzimy do ratowania życia, czyli do resuscytacji krążeniowo-oddechowej.

Resuscytacja krążeniowo-oddechowa ma spowodować powrót oddechu oraz dotlenić mózg. Już 4 minuty niedotlenienia mózgu powoduje nieodwracalne zmiany w nim! Zanim jednak przejdziemy do pomocy trzeba wezwać pogotowie ratunkowe dzwoniąc pod numer telefonu 999 lub 112. Pamiętaj aby dokładnie poinformować ratownika o tym gdzie jesteście, co się stało i jaki jest stan poszkodowanego. Jeżeli nie miałeś możliwości odłączenia zasilania poproś, by służby ratownicze poinformowały pogotowie energetyczne o zdarzeniu i poprosili o odłączenie prądu w miejscu wypadku. Zgłoszenie przyjęte, a więc ratujemy życie!

Zaczynamy od ponownego udrożnienia dróg oddechowych i zatkaniu palcami nosa. Następnie obejmując swoimi ustami usta nieoddychającego wykonujemy 5 wdechów ratowniczych. Dobrze wykonany wdech poznasz po delikatnym uniesieniu się klatki piersiowej. Po każdym wdechu pozwól jej swobodnie opaść. Jeżeli poszkodowany nie odzyskał oddechu wykonujemy 30 uciśnięć klatki piersiowej, gdy dalej nie widzimy reakcji wykonujemy kolejne 2 wdechy ratownicze i wracamy do ucisku klatki piersiowej.
U kilkuletniego dziecka ucisk wykonujemy jedną ręką wyprostowaną w łokciu, dłoń układamy dokładnie na środku klatki piersiowej, prostopadle do niej. Ucisk powinien być głęboki na ⅓ wymiaru strzałkowego, wykonywany z częstotliwością około 2 ucisków na sekundę.
Resuscytację wykonujemy do uzyskania oddechu lub przyjazdu pogotowia. Jeżeli poszkodowany odzyska oddech układamy go w pozycji bezpiecznej.

Jeżeli są świadkowie zdarzenia zaangażuj ich! Niech jeden dzwoni na pogotowie, drugi zajmie się wyłączeniem prądu. A jeżeli czujesz się zmęczony poproś o zmianę przy resuscytacji.

Co zrobić kiedy dziecko porażone prądem elektrycznym jest przytomne, jak wtedy wygląda pierwsza pomoc ?

A co jeśli wrócimy do początku historii i poszkodowany jest świadomy?
Sam oddycha, porusza się, mówi. Wtedy należy opatrzyć rany i również wezwać pogotowie ratunkowe. Jak widzisz pierwsza pomoc przy porażeniu dziecka prądem elektrycznym ważna jest niezależnie od jego stanu świadomości.

Opatrzenie ran po porażeniu prądem jest prostą czynnością. Do opatrunku potrzeba: gazy (jeżeli nie ma, można użyć kawałek bandaża opatrunkowego), wody izotonicznej, potocznie sól fizjologiczna (jeżeli nie ma sprawdzi się czysta woda!). Namoczoną gazę nakładamy na ranę i owijamy bandażem opatrunkowym. Pamiętaj, że opatrunek musi być mokry, aby zmniejszyć ryzyko złuszczenia się skóry. Po opatrzeniu ran układamy rannego w pozycji bezpiecznej i poczekać na przyjazd pogotowia. Jeśli mamy dostęp do wody bieżącej chłodzimy miejsce oparzenia przez około 20 minut. Możemy również na ranę oparzeniową założyć opatrunek hydrożelowy dostępny w aptece.

Pamiętaj, że najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo oraz rzetelna i szczegółowa relacja zdana ratownikowi medycznemu bądź lekarzowi.

dziecko porażone prądem pierwsza pomoc

 

pozdrawiam Adrian Zadorecki

Dziecko porażone prądem elektrycznym pierwsza pomoc